INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY INTERNETOWY POLSKI SŁOWNIK BIOGRAFICZNY
iPSB
  wyszukiwanie zaawansowane
 
  wyszukiwanie proste
 
Biogram Postaci z tego okresu
 Marcin Maciej Borelowski      Portret Marcina Borelowskiego - fot. w zbiorach Biblioteki Narodowej w Warszawie - sygn.: F.6823 - źródło kopii cyfrowej: POLONA.pl - fragment.

Marcin Maciej Borelowski  

 
 
Biogram został opublikowany w 1936 r. w II tomie Polskiego Słownika Biograficznego.
 
 
 
Spis treści:
 
 
 
 
 

Borelowski Marcin Maciej (Lelewel) (1829–1863), blacharz i studniarz, pułkownik powstańczy i naczelnik wojenny województwa podlaskiego w r. 1863. B. urodził się 29 X w Półwsiu Zwierzynieckiem jako syn murarza Karola i Agnieszki z Noworytów. Rodzice odumarli go w dziecięcych latach. Opiekę nad sierotą objęli znacznie starsi bracia, Andrzej i Franciszek, z siostrą Janiną; Marcin uczęszczał do miejscowej szkółki parafjalnej. Szkolę wydziałową z programem zbliżonym do niższego gimnazjum z łaciną ukończył w r. 1844 w Chrzanowie. Jako 17-stoletni chłopiec wziął żywy udział w wypadkach 1846 r. Przyłapany przy przenoszeniu broni powstańcom, został przez Prusaków, chwilowych okupantów Rzplitej krakowskiej, uwięziony, odstawiony do Krakowa i na rynku chłostą ukarany. Z końcem tegoż roku wstąpił na praktykę do blacharza Wilhelma Żurowskiego w Krakowie, gdzie spędzał chwile wolne od zajęć na lekturze historji polskiej, zwłaszcza Joachima Lelewela. Nie bez wpływu na rzutki umysł B-go pozostał r. 1848, w którym wszedł w bliższą styczność z krakowską młodzieżą akademicką. W dwa lata później wpisany na czeladnika cechu blacharskiego, pracował przy pokrywaniu dachem wieży i kościoła parafjalnego w Bochni, poczem zwiedził Niemcy, Czechy, kraje austrjackie i Węgry, gdzie nauczył się studniarstwa i pracował jako robotnik ziemny w okolicy Debreczyna przy budowie linji kolejowej. W r. 1857 wrócił do Krakowa i rozpoczął starania o przyjęcie go na majstra blacharskiej profesji. Cech jednak zajął odmowne stanowisko, gdyż wyjazdu B-go zagranicę nie uznał jako prawem przepisanej wędrówki, B. bowiem wyjechał na podstawie paszportu a nie za książką wędrowną (Wanderbuch), do czego jako czeladnik był przedewszystkiem obowiązany. Magistrat atoli wziął go w obronę i przedłożył rządowi krajowemu przychylny wniosek o uwzględnienie podróży jako prawnie przewidzianej wędrówki. B., zrażony temi przeciwnościami, próbował karjery scenicznej na deskach wędrownego teatru Gubarzewskiego, występującego w Tarnowie i Rzeszowie. Tu spotkało go rozczarowanie, wrócił więc do swego zawodu, został przyjęty do gminy, a cech rzeszowskich blacharzy przyjął go do swego grona. Wykonał w Rzeszowie kilka pięknych prac, zdobył uznanie i już miał ustalić się w tem mieście, gdy rzekomo na wezwanie tajnego komitetu narodowego pojechał do Warszawy. W początkach 1860 r. zaczął już uczestniczyć w rozpoczynającym się tam ruchu manifestacyjno-narodowym. Na utrzymanie zarabiał studniarstwem jako wspólnik fabryki pomp inż. Spornego, przez co wszedł w stosunki z warstwą robotniczą i rzemieślniczą stolicy. Z początku stronnik kółka Jurgensa, pod wpływem jednak następujących po sobie wypadków czerwieniał coraz bardziej. Po pamiętnym pogrzebie pięciu ofiar 3 marca 1861 był już bardzo czynnym jako setnik w tworzeniu się pierwszych kółek tajnej organizacji warszawskiej, pomagał Gillerowi w drukowaniu jego słynnej programowej odezwy: »Posłanie do wszystkich Polaków na ziemi polskiej«, i zajął się gorąco jej kolportażem. Pomiędzy rzemieślnikami miał B. w tym czasie największe zaufanie, zostawał w ścisłym związku z organizacją i z tysiącem przeszło czeladników (Giller). Już teraz zajął się gorliwie fabrykacją kos, lanc, laniem kul, a nadto pomagał w organizowaniu tajnej policji narodowej. W czasie nieszczęsnej branki zajął się energicznie »dyslokacją« popisowych, toteż po wybuchu powstania 22 I 1863 Centralny Komitet Narodowy w nagrodę za dotychczasową pracę i nabyte doświadczenie w sprawach organizacyjnych delegował B-go na Podlasie jako organizatora sił zbrojnych, nadając mu stopień pułkownika.

Naczelnikiem wojennym województwa podlaskiego mianowanym przez Rząd Narodowy był pułkownik Walenty Lewandowski. Lelewel, bo taki pseudonim przybrał B. z chwilą wyruszenia w pole, podlegał mu pod względem wojskowym, natomiast w organizowaniu oddziałów miał wolną rękę. Pod Garwolinem objął komendę nad źle uzbrojonym oddziałem (około 400 ludzi), przyprowadzonym mu przez ziemianina Gustawa Zakrzewskiego, pod Wolą Okrzejską przyłączyły się do niego resztki oddziału po poległym Trzaskowskim. Z pułk. Lewandowskim zetknął się L. między Łukowem a Żelechowem. Ułożono plan wyprawy po broń, złożoną rzekomo w dużej ilości w jakimś klasztorze nad granicą galicyjską. B. miał pójść zachodnią stroną Lubelszczyzny wzdłuż Wisły, Lewandowski zaś wschodnią stroną wzdłuż Bugu. Wobec licznych garnizonów rosyjskich, leżących po drodze, plan nie był łatwy do wykonania. Oprócz tego B., zbaczając często z właściwego kierunku marszu, urządzał napady na kasy rządowe w Baranowie, Firleju, Kocku i Włodawie, przez co ściągał na siebie niepotrzebnie uwagę Moskali. Pod Jedlanką (4 III) i Adamkami udało mu się wprawdzie wroga odrzucić, ale pod Lutą (7 III) musiał się cofnąć, przyczem stracił tabory z zapasami żywności i ze zdobytemi pieniądzmi. Oczywiście plan ułożony z pułk. Lewandowskim nie udał się; Lewandowski zawrócił na Podlasie, B. zapadł na jakiś czas w lubartowskie lasy. W kilkanaście dni później wyszedł stamtąd na czele licho uzbrojonego oddziału (80 strzelców, 160 kosynierów, 20 jazdy i kilkudziesięciu uzbrojonych w kije), kierując swój pochód na południe. Jakoż 22 III pojawił się w Hrubieszowie, gdzie spalił rządowe magazyny, wskutek czego ściągnął na siebie nawałę wroga, a zmuszony przyjąć w okolicy Krasnobrodu w niedogodnej pozycji bitwę, przegrał ją, tracąc 42 zabitych, tyluż rannych i odciętych od oddziału. Oddawszy nad resztkami swych ludzi dowództwo pułk. Krysińskiemu, sam przeszedł do Galicji z zamiarem utworzenia nowego oddziału. Dzięki pomocy organizacji powstańczej (tzw. ławy) w Rzeszowie, przy współpracy swego adjutanta, poety Mieczysława Romanowskiego, potrafił B. zebrać i dobrze uzbroić 300 ochotników. Przeszedł granicę Królestwa (8 IV) i wkroczył w lasy nad Tanwią niedaleko Tarnogrodu. Posuwając się dalej wgłąb kraju, napadnięty między Borowcem a Majdanem sopockim (obw. zamojski), zdołał się utrzymać na wszystkich punktach mimo pewnych strat w zabitych, rannych i rozprószonych. Wymykając się dalej, znalazł się B. w pobliżu Józefowa, gdzie z rozkazu Rządu Narodowego miał się połączyć z Jeziorańskim. W lesie jednak między Józefowem a wsią Osuchy został napadnięty i zmuszony do odwrotu (24 IV), straciwszy 27 ludzi w zabitych, wśród których znajdował się Romanowski. Zamianowany po Lewandowskim naczelnikiem wojennym woj. podlaskiego, a następnie po Jeziorańskim woj. lubelskiego, rozwinął teraz B. wielką działalność organizacyjną, skutkiem czego znaczniejsza liczba oddziałów mogła w Lubelskiem przez dłuższy czas się utrzymać. Niezrażony niczem, energiczny i odważny, przeprowadzał kilkakrotnie broń i amunicję przez granicę galicyjską, tworzył oddziały i oddawał je pod komendę podległym sobie dowódcom. W połowie maja pojawił się znów na widowni bojowej w okolicy Tomaszowa na czele znaczniejszej partji, złożonej z rozbitków oddziałów Ruckiego, Zielińskiego i Jankowskiego. Zaatakowany (30 V) pod Chruśliną, odniósł tu zwycięstwo, niestety zasadzka na oddział moskiewski pod Korytnicą (10 VI) nie udała się. Przeniósł się teraz znów na Podlasie, opędzając się po drodze wypadowym oddziałkom nieprzyjacielskim. Między Kałuszynem a Siedlcami udało mu się przeciąć przewody linji telegraficznej, ale pod Różą poniósł klęskę z utratą kilkudziesięciu zabitych. Część oddziału wróciła do Krysińskiego, a sam B. przeszedł na terytorjum austrjackie.

Przez cały lipiec na skutek specjalnych rozkazów Rządu Narodowego zajęty był B. wyłącznie organizacją nowych oddziałów, przyczem podstawą operacyjną tego działania stała się Medyka, własność Pawlikowskich pod Przemyślem.

Jakoż około 20 VIII wyprowadził nowo utworzony i dobrze zaopatrzony oddział przez granicę do Babic, gdzie założył obóz i rozpoczął musztrę nowozaciężnych. Zadaniem jego oddziału, złożonego z blisko 700 ludzi, była osłona formacyj, tworzących się w Hrubieszowskiem, oraz osłona oddziału gen. Waligórskiego, mianowanego naczelnikiem woj. lubelskiego, któremu miał podlegać B.

Położenie jednak powstańców w Lubelskiem stawało się coraz gorsze, do czego przyczyniła się głównie klęska generała Kruka pod Fajsławicami; wolne teraz siły moskiewskie mogły zwrócić się przeciwko B-mu. Przyszło do bitwy pod Panasówką (3 września), która tylko dzięki pomocy oddziału Ćwieka, dowodzonego przez W. Kozłowskiego, została rozstrzygnięta na korzyść powstańców. W trzy dni później pod Batorzem (ob. krasnostawski) siły B-a, osaczone ze wszystkich stron w lesistej, niedogodnej pozycji, mimo bohaterskiego oporu musiały się wymykać i poniosły znaczne straty. Sam wódz, walcząc jak prosty żołnierz z karabinem w ręku, raniony śmiertelnie w brzuch, padł na polu chwały obok swego szefa sztabu, Węgra Wallischa (6 IX). Na drugi dzień mieszkańcy Batorza zwłoki obu pochowali na miejscowym cmentarzu we wspólnym grobie.

W. Przyborowski (Z. L. S.), historyk owych czasów, ocenia B-go bardzo surowo, kwalifikując go jako prostaka o krwiożerczych instynktach spowodu wydania kilku wyroków śmierci na szpiegów, przyłapanych na gorącym uczynku, przyznaje mu jednak uczciwość charakteru, gorący patrjotyzm i łatwość w obejściu z podwładnymi. Te zalety przyznają mu również pamiętnikarze-powstańcy: Frycz (Grabówka) Brykczyński, Dekański i Skłodowski, adjutant B-go.

 

Podobizna fotograficzna B-go jest powszechnie znana i reprodukowana. Wzmianki o B-im rozsiane są we wszystkich dziełach i publikacjach o powst. styczniowem. Obszerniej: Kolumna Z., Pamiątka; Giller A., Historja, I, II; Wydawnictwo Mat., III 138; Przyborowski, Hist. dwóch lat, II 403–7; tenże, Dzieje, II 278–84, IV 318–9, V 362–8; Janowski J. K., Pamiętniki, I–III; Zieliński S., Bitwy i potyczki; Piotr Krakowianin (Turski J. K.), Marcin L.-B., Kr. 1863; Chołodecki, Marcin B., Lw. 1908; Barowicz A., Marcin L.-B., Rzeszów 1913; Gordon J., Obrazki galicyjskie (rozdz. XII. Rys wyprawy L-a), Sanok 1869; Brykczyński S., Moje wspomnienia; Grabówka (Frycz), Wspomnienia; Pomarański S., Wspomnienia S. Dekańskiego; Cederbaum, Powstanie styczniowe, W. 1917; Arch. Akt Dawn. m. Krakowa (Sprawa zatargu B-go z cechem krak. blacharzy), L. Mgt. 1276/858, rkp.

Justyn Sokulski

 
 

Chmura tagów

 
Za treści publikowane na forum Wydawca serwisu nie ponosi odpowiedzialności i są one wyłącznie opiniami osób, które je zamieszczają. Wydawca udostępnia przystępny mechanizm zgłaszania nadużyć i w przypadku takiego zgłoszenia Wydawca będzie reagował niezwłocznie. Aby zgłosić post naruszający prawo lub standardy współżycia społecznego wystarczy kliknąć ikonę flagi, która znajduje się po prawej stronie każdego wpisu.

Media

 
 
 

Postaci z tego okresu

 

w biogramy.pl

 

Władysław Tarnowski h. Leliwa

1836-06-04 - 1878-04-19
poeta
 

Adam (Wiktor Adam) Malinowski

1829-12-13 - 1892-05-04
malarz
 
więcej  

Postaci z tego okresu

 

w ipsb

 

Aleksander Jelski

1834-06-04 - 1916-08-27
etnograf
 

Jakub Ignacy Rogowicz

1839-07-15 - 1896-11-25
lekarz warszawski
 

Feliks Szlachtowski

1820-11-20 - 1896-03-11
adwokat
 
więcej  
  Wyślij materiały Wyślij ankietę
 
     
Mecenas
 
Uzywamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Informację o realizacji Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO) przez FINA znajdziesz tutaj.